Październik 25, 2010

Zmiany w Traktacie Lizbońskim?

Najlepiej radzące sobie w czasach kryzysu państwa – Niemcy i Francja – wystąpiły z propozycją zmian w Traktacie Lizbońskim. Po spotkaniu w Deauville, Angela Merkel i Nicolas Sarkozy sporządzili apel wzywający do wprowadzenia zmian, których naczelnym celem ma być uderzenie w państwa łamiące zasady unii walutowej, oraz źle zarządzających swoimi finansami.
Motywatorem zmian jest sytuacja w Grecji, bowiem ostatni potężny kryzys finansowy, nie doprowadził do bankructwa państwa, tylko dzięki finansowej pomocy z Niemiec. Nowa polityka ma wprowadzić między innymi możliwość karania odebraniem prawa głosu w Radzie UE państwom łamiącym zasady polityki finansowej, oraz żyjącym ponad stan. Zmiany na początku mają dotknąć tylko strefy Euro, więc problemu nie będzie z poparciem ze strony Polski (MSZ już je wyraziło), oraz Wielkiej Brytanii. Gorzej z Irlandią i Grecją, czyli państwami bezpośrednio zagrożonymi sankcjami.
Szczegółów poprawek póki co nie podano, mają one być wypracowane na zasadzie rozmów i postulatów wszystkich państw UE. Tego najbardziej obawiają się politolodzy, mówiąc że wszystkim krajom trudno będzie wypracować wspólny kompromis, może więc dojść do osłabienia Unii.
Sytuacja ma znaczenie o tyle, że wstępna propozycja poprawek ma być gotowa na początku 2011 roku, więc cały ciężar negocjacji spadnie na obejmującą prezydenturę Polskę. Przed naszymi politykami ciężki orzech do zgryzienie, bo za tymi poprawki idzie również fakt umocnienia pozycji strefy euro, oraz zesłanie na peryferie pozostałych państw. Obok wypracowania wspólnej polityki finansowej, będzie to najtrudniejsza kwestia z jaką będzie się zmagać nasz rząd.