Grudzień 20, 2010

Zamieszki w Mińsku

W nocy z 19 na 20 grudnia doszło do manifestacji białoruskiej opozycji. Na ulicę wyszło 40 tysięcy osób, oprotestowujących minione wybory prezydenckie, zakończone najprawdopodobniej sfałszowanym  zwycięstwem Łukaszenki. Milicja krwawo stłumiła demonstrację.

Jeszcze przed rozpoczęciem protestu na placu październikowym media obiegła informacja o pobiciu Uładzimira Niaklajeu, jednego z opozycyjnych kandydatów na prezydenta. Trafił on do szpitala, gdzie zdiagnozowano wstrząs mózgu. Około 19.00 przed zgromadzonym tłumem przemawiali kolejni kandydaci na prezydenta. Następnie Ulicami Mińska przeszli na Pl. Niepodległości, gdzie mieści się parlament.

Na początku protestujący wykrzykiwali tylko hasła wzywające Łukaszenkę do odejścia, jednak ok. 21 przypuszczono szturm na Parlament. Gdy nie dopuściła do tego milicja ludzie wrócili na plac i śpiewali. Niedługo później rozpoczęły się łapanki, a demonstracja przerodziła się w bitwę z policją. Ucierpieli nie tylko cywile ale również dziennikarze. Milicja pałowała i łapała wręcz losowych ludzi, a skalą pobić i aresztowań wstrząśnięci byli wysocy urzędnicy UE