Październik 9, 2012

Zamieszanie wokół programu Erasmus

Pod koniec tygodnia pojawiły się informacje, że Erasmus, najpopularniejszy w Europie program wymiany studenckiej może ogłosić bankructwo. Miałby to być efekt cięć budżetowych w państwach członkowskich. Tymczasem Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji uspokaja, że pieniędzy na pewno nie zabraknie.

Cała sprawa powstała, po tym jak przewodniczący komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego  Alain Lamassoure ostrzegał, że cięcia budżetowe w państwach członkowskich mocno uderzą również w budżet unijny. Obawiał się, że zabraknie środków na pokrycie wielu programów europejskich w tym właśnie Erasmusa. Wizja dziesiątek tysięcy studentów pozostawionych za granicą okazała się na tyle przekonująca, że szybko wywołała panikę w mediach.

Nastroje ostudziła jednak sama Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji, w oficjalnym oświadczeniu zapewnia:

„Program Erasmus, nie jest w chwili obecnej zagrożony brakiem płynności finansowej. Uczelnie dysponują aktualnie funduszami na całkowite sfinansowanie mobilności studentów i wykładowców w semestrze zimowym i letnim 2012/13”

Plotki wynikły prawdopodobnie z faktu, że rozpoczęły się rozmowy na temat budżetu programu w latach 2014-2020. Priorytetem Komisji Europejskiej jest otworzenie się Erasmusa na państwa spoza Europy oraz zwiększania szans młodych ludzi na rynku pracy. Początkowo zakładano zwiększenie środków unijnych wydawanych na program nawet o 70%. Na dziś trzeba oczekiwać jednak niższych nakładów. Nie zmienia to jednak faktu, że w nowym okresie fiskalnym KE chce rozpocząć program ‚Erasmus dla wszystkich’. Ma to być sposób, na jak największą integrację i otwartość światopoglądową wśród ludzi, by ci lepiej radzili sobie na rynku pracy i budowali wspólną Europę.