Kwiecień 30, 2012

Zamieszanie wokół Euro 2012

Do rozpoczęcia Mistrzostw Europy 2012 pozostało niecałe 40 dni, tymczasem wokół imprezy rozgrzało ogromne zamieszanie. Jest to wynik zamachów bombowych z 27 kwietnia 2012 roku, które wstrząsnęły Dniepropietrowskiem. Według informacji policji doszło do serii eksplozji w różnych częściach miasta (m.in. okolice dworca i parku miejskiego), w których raniono 29 osób. Miasto natychmiast zajęło wojsko, umożliwiając szybki transport rannych do szpitala i zapewniając stabilizację sytuacji na ulicach.

Dniepropietrowsk było miastem ubiegającym się o organizację meczów Mistrzostw Europy, stąd początkowe podejrzenia, że zamachy mają podłoże polityczne odsunięto. Ostatecznie prezes Federacji Futbolu Ukrainy (FFU) Hryhorij Surkis oświadczył:

„Cynizm organizatorów krwawej tragedii w Dniepropietrowsku jest nieograniczony. Istnieje wiele podstaw, by stwierdzić, że celem tej tragedii jest doprowadzenie do klęski wielkiego piłkarskiego turnieju europejskiego i skompromitowanie naszego kraju i społeczeństwa w oczach wspólnoty międzynarodowej”

Po tragicznych wydarzeniach z piątku władze Ukrainy przekonywały, że są wstanie zapewnić bezpieczeństwo wszystkim drużynom uczestniczącym, oraz jej kibicom. Przedstawiciele Służby Bezpieczeństwa dodatkowo zapewniali, że zamachy mogą mieć związek z porachunkami mafi, a nie samymi ME. Mimo wszystko prezydent Wiktor Janukowycz wyznaczył nagrodę w wysokości 2 miliony hrywien za informacje pomocne przy uchwyceniu zamachowców.

Po zamach nasiliła się krytyka zachodnich mediów i polityków, dotycząca Mistrzostw na Ukrainie, która trwa od opublikowania informacji, iż skazana na 7 lat więzienia Julia Tymoszenko jest w zakładzie torturowana. Lider włoskiej opozycji (Unii Centrum) Pier Ferdinando Casini wzywa nawet do bojkotu imprezy. Głosy wątpliwości i krytyki pod adresem Ukrainy napływają z całej Europy, a im bliżej imprezy tym jest ich więcej.