Listopad 25, 2011

Unia słabnie, USA się niepokoi

W Brukseli odbył się kolejny europejski szczyt przygotowujący plan ratowania zadłużonych państwa i umacniania strefy Euro. Mimo zapewnień Angeli Merkel – Nie miejcie wątpliwości, strefa euro przetrwa. I będzie silna! – USA zaczyna się niepokoić i obawiać recesji.

Coraz więcej w Europie mówi się o efekcie wirusowego rozprzestrzeniania się kryzysu. Przede wszystkim fakt, że gigantyczne problemy Grecji pociągnęły za sobą kryzys w Irlandii i Portugalii. Coraz więcej mówi się również o początkach kryzysu w Hiszpanii i Włoszech. Oba państwa rozpoczęły działania wymierzone w opanowanie kryzysu, obrały jednak odmienne drogi – w Hiszpanii przede wszystkim szuka się oszczędności, umocnienia pozycji na rynku, zaś politycy z Półwyspu Apenińskiego bawią się populistycznymi hasłami i drobnymi cięciami w sektorze prywatnym.

Obecnie ratowanie Euro utożsamiane jest z ratowaniem Grecji, dlatego nie dziwi duże zainteresowanie przywódców europejskich tym tematem. Na szczycie w Brukseli mówiło się więcej o podziałach w Unii. Wielu politologów obawia się, że może nastąpić rozłam na eurolandy i pozostałe kraje członkowskie.

Specjaliści z Econmist zauważyli dodatkowo dualną postawę europejskich elit: Z jednej strony zapewniają o stabilności i korzystnej przyszłości euro, z drugiej zaś uciekają się do szantażu i spekulowania by zmusić państwa do współpracy. Wzywają do zaprzestania takich działań i rozpoczęcia otwartej współpracy, inaczej euro może zostać poważnie osłabione, a nawet dojść do zapaści całego eurolandu.

Nastroje niepewności widać zresztą na amerykańskim rynku. Zawiedzeni ostatnim szczytem i rosnącym chaosem w strefie euro eksperci niepokoją się o przyszłość. Głównym tematem stało się teraz groźba recesji, jeżeli ta obejmie Europę – Stany i Chiny stracą głównego partnera dla ich eksportu. W praktyce doprowadzi to również do zapaści na tych rynkach. O ile Państwo Środka jest zabezpieczone przed taką ewentualnością, nie wiadomo jak mocno recesja dotknie USA.