Styczeń 3, 2011

Unia bierze się za ratowanie Irlandii

Irlandczycy są źli na rząd, gdyż ten nie tylko doprowadził państwo na skraj bankructwa, ale również, by wyjść z  kryzysu musi posiłkować się pomocą z UE. Do tej pory szczycący się dobrobytem Irlandczycy wychodzą naprzeciw nowej sytuacji, w której reformy gospodarcze, podobnie jak w Grecji dyktowane są przez Unię.

Gdy irlandzki rząd zwrócił się o pomoc do Unii Europejskiej, to przychylnie zareagowała na prośbę i przyjęła 3 letni plan wypłacenia ok. 90 mld euro, jednak pod warunkiem restrykcyjnych zmian i oszczędności. Odgórny i przyjęty przez Irlandię plan oszczędności opiewa na sumę 15 mld euro w 4 lata. Rząd liczy, że większość, czyli 10 mld zaoszczędzi na cięciu wydatków, a kolejne 5 na wyższych podatkach. Podwyższeniu ulegnie m.in. podatek od emisji dwutlenku węgla, a cięcia obejmą ubezpieczenia społeczne. Cofnięte zostaną rozmaite ulgi podatkowe i finansowe, m.in. ta dotycząca kwoty zwolnienia z podatku. Do tej pory byli to Irlandczycy zarabiający poniżej 18300 euro, dziś kwota ta zostanie zmniejszona do 15300 rocznie. Podwyższony zostanie również podatek w 2011 od 1% i w roku następny również o 1%, a jednocześnie obniżona zostanie płaca minimalna. Kolejne zmiany obejmą sektor publiczny (zwolnienia, obniżki płac), a na terenie całej Irlandii wprowadzone zostaną wodomierze.

Wobec takich zmian Irlandczycy nie mogą pozostać obojętni, bowiem przeciętnego podatnik taka zmiana będzie kosztować ok. 3000 euro rocznie. To znacznie obniży, bardzo wysoką do tej pory jakość życia. Rząd nie ma jednak wybory, gdyż restrykcje narzucone są odgórnie, oraz są warunkiem koniecznym do wypłacenia zapomogi. Dla dotychczas jednego z najdynamiczniej rozwijających się państw to cios, być może nie do przełknięcia. Irlandia, choć była nazywana „Tygrysem Europy”, dziś zagląda w oczy potężnej dziurze budżetowej. Kłopoty Irlandii spowodowane są głównie dużą zależnością gospodarki państwa od wahań na rynku nieruchomości, ale także kłopotami finansowymi banków i zmniejszonymi wpływami z podatków.