Kwiecień 9, 2014

Trybunał Sprawiedliwości przeciwko dyrektywie retencyjnej

Od początku budząca spore kontrowersje dyrektywa retencyjna właśnie została unieważniona przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Dotychczas przepisy nakładały na państwa członkowskie obowiązek stanowienia prawa zmuszającego operatorów do prewencyjnego przechowywania danych telekomunikacyjnych (m.in. billingów, danych geolokalizacyjnych) oraz udostępniania ich organom ścigania bez kontroli sądów. Wiele organizacji pozarządowych (w tym polski Panoptykon) zgłaszało zastrzeżenia uważając, że dyrektywa w znaczący i nieproporcjonalny sposób ingeruje w prywatność Europejczyków.

Mechanizm zaproponowany przez Unię Europejską od początku był jednostronnie korzystny. Organy ścigania otrzymały wszystkie narzędzia potrzebne do korzystania z danych telekomunikacyjnych bez względu na stopień ściganego przestępstwa i niezależnej kontroli ze strony sądu. Brak jakichkolwiek ograniczeń przy korzystaniu z danych dawał duże pole do nadużyć. Szczególnie boleśnie widać było to w Polsce, gdzie obywatele stali się jednym z najbardziej inwigilowanych narodów w Europie (m.in. głośny przypadek „billingowania” redaktora Bogdana Wróblewskiego). Trybunał podzielił te obawy uznając, że brak skutecznej ochrony praw i swobód obywatelskich dyskryminuję dyrektywę.

Wyrok Trybunału jest jak na razie pierwszym krokiem w kierunku zniesienia szkodliwego prawa. W Polsce jego uchylenia może dokonać Trybunał Konstytucyjny lub Parlament. Póki co musimy czekać na dalszy rozwój wydarzeń.