Kwiecień 29, 2011

Ruszyły prace nad nowym budżetem UE

Choć w UE ruszyły prace i zarazem debata nad nowym budżetem, to wróciły stare demony, które rok temu udało się zamieść pod dywan. Wśród głównych problemów wymienia się rosnące różnice (tak ekonomiczne jak i polityczne) pomiędzy starą, a nową Unią, oraz kwestię wzrostu budżetu UE, który miałby w 2012 podnieść się o 5%. Wówczas wyniósłby 132,7 biliona euro, co dla wielu krajów w obliczu kryzysu jest wartością nie do zaakceptowania.

Podobna sytuacja miała miejsce w 2010, podczas ustalania budżetu na rok bieżący. Wówczas KE postulowała podniesienie wpłat do budżetu o 6%. Wielka Brytania zareagowała wówczas ostrym sprzeciwem, popartym przez kilka innych państw. Drogą długich negocjacji ustalono prób 2,91%. W tym roku zapowiada się na podobny konflikt. Zaraz po ogłoszeniu planów KE zareagował Janusz Lewandowski, polski komisarz unijny ds. budżetu:

„Projekt UE jest delikatnym balansowaniem między oszczędnościami a zwiększaniem środków na wzrost dla 500 milionów Europejczyków. Nie możemy karać naszych obywateli, przedsiębiorstw, lokalnych władz, którzy mają prawo do płacenia swoich rachunków”

Wiadomo już, że stanowisko Wielkiej Brytanii nie ulegnie zmianie. Choć wstępnie przystała ona na zwiększenie płac, 5% uważa za skandaliczną wysoki wzrost. Martin Callanan, z poparciem Partii Pracy skomentował sytuację następująco:

„Oczekujemy od Komisji Europejskiej dopasowania się do atmosfery surowości, która przetacza się przez Europę. Wszystkie organizacje publiczne ograniczają wydatki, Unia powinna zrobić tak samo”