Wrzesień 15, 2008

Rada Europy bez delegatów Rosji?

Dalszy ciąg zawirowań na scenie politycznej po wojnie w Gruzji. Najwyższe władze Rosji dały Zachodowi do zrozumienia, że jej obecność w strukturach organizacji międzynarodowych nie jest najwyższym celem i priorytetem. Słowa te nie były chyba tylko próbą zastraszenia Zachodu przed samoizolacją Federacji Rosyjskiej od Zachodu bowiem  Rosja grozi wyjściem ze Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Może tak się stać, gdy Zgromadzenie na październikowej  sesji pozbawi rosyjską delegację pełnomocnictw.
Michaił Margiełow (szef Komitetu do Spraw Międzynarodowych Rady Federacji Rosyjskiej, Izby Wyższa Parlamentu) powiedział, że jego kraj nie będzie tolerować dyskryminacji.

Jeśli nas będą zaganiać do kąta- to przepraszam, ale w takiej organizacji nas nie będzie – powiedział rosyjski senator.

Szef Komitetu do Spraw Międzynarodowych Dumy, Konstantin Kosaczow w tym samym czasie powiedział, że w ubiegły piątek 24 członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w tym państwa nadbałtyckie, Polska i Ukrainy wniosły w związku z konfliktem zbrojnym w Gruzji propozycję pozbawienia rosyjskich deputowanych prawa głosu na jesiennej sesji Zgromadzenia. Kosaczow ostrzegł, że jeśli tak się stanie, to będzie proponował swoim władzom wyjście Rosji z Rady Europy.

Z pewnością głosy Federacji są potrzebny do trwałego pokoju i porozumienia po konflikcie na Kaukazie