Grudzień 29, 2010

Protesty studentów we Włoszech i Anglii

Najpierw 40 tysięcy studentów w wyszło na ulicę Londynu w ramach protestu przeciw podwyższeniu czesnych. Mają one wzrosnąć z dzisiejszych 3290 funtów do  6 tys. – 9 tys. funtów. Po tych zmianach wielu młodych anglików nie będzie w ogóle stać na College.

Wyszli oni na ulicę w początkowo pokojowej manifestacji, dając do zrozumienia rządowi, że nie zgadzają się na płacenie za błędy polityki państwa w pozostałych sektorach państwa, a zwykłą niesprawiedliwością jest, że musza ponosić konsekwencję takie konsekwencję. Angielski rząd odpowiedział, że uczelnie potrzebują dodatkowego finansowania, a państwa nie stać na obecny system finansowania.

Studenci zaczęli od gwizdów, protest songów a skończyli na wybijaniu szyb, walkach z policją i ataku na samochód księcia Karola.

Kilka dni po wydarzeniach w Anglii na ulice wyszli włoscy studenci, protestujący przeciw zmianą ustawy o szkolnictwie wyższym w ich kraju. Włosi protestowali w kilku dużych miastach, ale znacznie spokojniej niż w Londynie. Główna demonstracja przeszła przez ulice Rzymu, gdzie mimo ogromnych korków i utrudnień ruchu kierowcy wspierali maszerujących brawami. Jedynie na Sycylii strajki przybrały bardziej agresywny obrót. W Neapolu studenci i mieszkańcy protestujący przeciw złemu gospodarowaniu odpadami powybijali kila szyb i zniszczyli kilka samochodów. W Palermo przypuszczono szturm na siedzibę lokalnych władz i obrzucono policjantów kamieniami oraz petardami.

Włosi protestują m.in. przeciw zmniejszeniu liczby kierunków studiów oraz uczelni i obniżkę stypendiów.