Grudzień 3, 2013

Protesty na Ukrainie po kontrowersyjnej decyzji rządu.

W piątek, 29 października, w Wilnie miało dojść do podpisania umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Ukrainą a Unią Europejską. Ostatecznie rząd odmówił podpisania dokumentów, swoją decyzję tłumacząc wysokim ryzykiem pogorszenia się współpracy gospodarczej z Rosją. Prezydent W. Janukowycz zapowiedział w tej sprawie konsultacje z Komisją Europejską. Głównym celem jest zagwarantowanie Ukrainie „pakietu pomocy finansowej i gospodarczej” oraz szereg zmian w umowie stowarzyszeniowej, które zapobiegłyby sprzeczności interesów Ukrainy we współpracy zarówno z UE, jak i Rosją.

Decyzja ta nie spotkała się z przychylną reakcją ze strony opozycji, a szczególnie obywateli kraju. Już w Piątek na ulicach pojawiły się pierwsze marsze i zgromadzenia protestacyjne. Do eskalacji wydarzeń doszło w sobotę na Majdanie (placu) Niepodległości w Kijowie, gdzie zebranych ludzi siłą rozpędzała milicja. W efekcie doszło do międzynarodowe skandalu, w wyniku którego prezydent Janukowycz zmuszony był do złożenia międzynarodowych wyjaśnień, a na Ukrainę pojechało kilka ważnych osób ze świata polityki (m.in. Jarosław Kaczyński).

Natomiast dzisiaj doszło do debaty parlamentarnej, w której opozycja zgłosiła wotum nieufności dla rządu Mykoły Azarowa. Ostatecznie nie został on odwołany, opozycji zabrakło 40 głosów parlamentarnych. Po głosowaniu opozycja chciała zablokować parlament. Obecnie na partie opozycyjne nawołują do pokojowych demonstracji i strajku generalnego, jako wyraz poparcia do odwołania rządu i dymisji prezydenta.