Sierpień 4, 2011

Pierwszy miesiąc prezydentury

Minął miesiąc, od kiedy z hukiem rozpoczęliśmy prezydencję w Europie. Czas ten minął bardzo spokojnie, wyraźnie w cieniu innych wydarzeń. Mimo wszystko polska prezydencja jest podszyta niepokojem gdyż w kolejną fazę kryzysu wkracza Grecja, której upadek zdaje się być nieunikniony – na wschodzie zaś Białoruś coraz bardziej brata się z Rosją.

Politycy przy ustalaniu priorytetów naszej prezydencji, od zawsze mówili, że za tym urzędem idzie znikoma władza realna, więc chodzi raczej od przedstawienie naszego głosu na łamach UE. Pierwszym z nich miała być rozsądna polityka finansowa oraz rozpoczęcia planowania kształtu nowego budżetu. Rząd chciał utrzymania podziału z lat 2007-2013, jednak kryzys w Portugalii, Grecji, Islandii i Irlandii wymusił weryfikację tego stanowiska. W tym celu w Sopocie zwołano dwudniowe zebranie, w którym wzięło udział 26 przedstawicieli krajów Unijnych. Zwracano uwagę głównie na zachowanie priorytetu jakim jest polityka spójności i Wspólna Polityka Rolna.

Szczególne miejsce w dyskusji miał kryzys, po pierwsze zastanawiano się czy słuszne jest pomaganie najbardziej zadłużonym krajom w obliczy kosztem innych. Zauważono, że jedynie polityka oszczędzania na stopniu narodowym może pomóc lepiej rozwinąć się krajowi