Sierpień 6, 2009

Pierwszy miesiąc Buzka jako przewodniczącego

Jerzy Buzek za kilka dni skończy pierwszy miesiąc piastowania urzędu Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Jakie cele stawiają mu posłowie na resztę kadencji?

– Komisja Europejska stała się w UE niczym więcej jak administracją i nie odgrywa przywódczej roli. Rada UE, w której zasiadają przedstawiciele 27 rządów, z trudnością podejmuje decyzje. Dlatego to Parlament musi stać się siłą, która będzie popychać Unię naprzód.  – mówił Graham Watson, jednocześnie dodając Należy promować pomysł, dyskutowany już w komisji konstytucyjnej Parlamentu, by w wyborach w 2014 r. część posłów, może 5 a może 10 proc., była wybierana z okręgu wyborczego obejmującego całą UE. Polak, Brytyjczyk i Hiszpan mogliby zagłosować na tę samą osobę. To zmusiłoby wszystkich do prowadzenia kampanii dotyczącej spraw europejskich, a nie krajowych, jak dzieje się teraz. Należałoby zorganizować w PE prawdziwe debaty telewizyjne, które byłyby transmitowane do wszystkich krajów.

Z Watsonem zgadzają się inni specjaliści, którzy uważają, że państwa członkowskie zamiast o interesy wspólnoty walczą o swoje. Buzka czeka szczególnie trudne zadanie, bowiem w dobie kryzysu każdy liczy na pomoc Unii, a poziom niezadowolenia obywateli rośnie.

A jakie przed sobą cele stawia sam Jerzy Buzek?

Walka z kryzysem, bezpieczeństwo energetyczne, zmiany klimatyczne i sprawy migracji. Najbardziej potrzebny jest Traktat Lizboński. Jest to „narzędzie”, którym powinniśmy posługiwać się jak najszybciej. Mówi bardzo ogólnie, dodając, że konkretne plany pojawią się po wakacjach.

Na razie politycy odpoczywają na salony europejskie i parlamentarne wrócą pod koniec sierpnia.