Maj 9, 2011

Osama bin Laden zabity – NATO wycofa wojska z Afganistanu?

2 maja świat obiegła szokująca wiadomość, amerykańskie siły specjalne (US Navy SEAL), odnalazły kryjówkę Osam bin Ladena, podczas akcji doszło do wymiany ognia, w której zginął Bin Laden i trzech, prawdopodobnie jego współpracowników. W skutek euforii jaka zapanowała w Stanach na wieść o zabiciu najbardziej poszukiwanego terrorysty, prawdopodobnie (przyznał się do winy w swoim wideo) odpowiedzialnego za zamachy z 11 września można było oglądać ludzi wspólnie cieszących się na ulicach.

Emocje opadły – pozostało pytanie co dalej z wojną w Afganistanie?

Śmierć Bin Ladena stała się impulsem do dyskusji na temat sensowności prowadzenia dalszych działań militarnych w Afganistanie. Początkowo mówiło się o wycofaniu wojsk, tylko wśród publicystów, którzy zresztą, jak konserwatysta Charles Krauthammer twierdzili:

„Zabicie bin Ladena nie oznacza kresu walki z terroryzmem islamskim, ale stwarza dla prezydenta Obamy okazję, by powiedzieć, że ‚misja jest wykonana’ i przyspieszyć wycofywanie wojsk z Afganistanu”

Wśród bardziej liberalnych mediów, już dawno mówiło się o bezcelowości prowadzonych działań. Pierwszym dużym sojusznikiem Stanów powoli przychylającym się do wycofania swoich wojsk była Francja. Tamtejszy szef dyplomacji, Alain Juppé w oficjalnym komentarzy powiedział:

„Powodem naszej obecności w Afganistanie nie było wyeliminowanie bin Ladena, ale pomoc afgańskiemu rządowi w rozciągnięciu władzy nad całym obszarem Afganistanu i zapewnienie pokoju i demokracji jego mieszkańcom. Niestety cel ten nie został jeszcze osiągnięty”.

Juppé na tej samej konferencji zauważa również potrzebę zmiany strategii, oraz zwiększenia współpracy z Pakistanem, który może być afgańską drogą do stabilności. Na razie w Białym Domu trwa analiza sytuacji w Afganistanie, oraz samej Al-Kaidy, pierwszych decyzji powinniśmy spodziewać się w najbliższym czasie.