Styczeń 11, 2013

Nowy podatek odstrasza francuskich bogaczy

Kontrowersyjny pomysł prezydenta Francji François Hollande, by zarabiających ponad 1 mln euro obłożyć 75% podatkiem przeraziła bogaczy. W założeniach ma on trwać tylko dwa lata, jednak nie wszyscy się na to godzą, niektórzy już opuścili okręt.

Francja szukając dróg zapobiegania pogłębianiu kryzysu finansowego skierowała wzrok ku najbogatszym. François Hollande zaproponował, by to oni częściowo ponieśli na barkach francuską ekonomię, opłacając przez 2 lata 75% podatek od dochodów. Z planu fiskalnego może jednak wyjść wielka klapa, bo już dziś 160 tysięcy zamożnych osób wyjechało za granicę (Mulliez (właściciel Auchan i Leroy Merlin), a także Hallet i Defforey (Carrefour)), a niektórzy zrezygnowali z obywatelstwa. Najgłośniejsze przypadki to aktor Gerard Depardieu. Prezydent chyba się przeliczył stawiając na patriotyzm swoich obywateli, którzy nie chcą rezygnować z ciężko zarobionych pieniędzy na rzecz państwa.

Sytuacja we Francji paradoksalnie ucieszyła inne europejskie kraje, które… otwarły ramiona przed bogaczami. Chyba najgłośniejsza była sprawa Gerarda Depardieu, którego witał sam Władimir Putin! Obywatelstwo przyznano mu w rekordowym tempie, a Dmitrij Miedwiediew zapewniał, że podatku w Rosji nikt zmieniać nie będzie.

Oprócz Rosji francuzi chętnie wybierają Włochy i Belgię, ze względu na podobną kulturę i warunki klimatyczne. Działalność gospodarcza natomiast najczęściej przenoszona jest do Kanady. Kraj spod znaku klonowego liścia przyciąga nie tylko niższymi podatkami, ale też przeszłością. Do dziś w wielu częściach byłej francuskiej kolonii można całkowicie swobodnie porozumiewać się po francusku. Pod nurt emigracyjny próbują się podłączyć również Szwajcarzy, oferujący ulgi podatkowe dla koncernów i Wielka Brytania, która ustami premiera Cameron zwraca uwagę iż podatki dla najbogatszych zostały w WB obniżone.

Czyżby dobre intencje prezydenta Francji mogły mieć tragiczne skutki?