Luty 3, 2014

Nowe rozmowy akcesyjne ws. Turcji

Turcja jest państwem najdłużej starającym się wejść do Unii, bowiem formalne rozmowy w sprawie przystąpienia Turcji do UE rozpoczęto już w 1987 roku. Od tego momentu do wspólnoty dołączyło już kilka państw, natomiast sama Turcja ciągle nie może dogadać się na płaszczyźnie polityki wewnętrznej. Choć współpraca gospodarcza z Unią nieustannie się zacieśnia (już ponad 75% inwestycji pochodzi z Unii), to decyzje polityczne zapadające w Ankarze skutecznie uniemożliwiają włączenie państwa do zjednoczonej Europy.

Zaraz po rozpoczęciu nowych rozmów akcesyjnych Bruksela trafiła na ścianę w postaci nowego prawa sądowniczego. Według przepisów, które chcą wprowadzić Turcy sądy przestaną stanowić odrębną i niezawisłą instytucję, a ich działanie zostanie podpięte pod ministerstwo sprawiedliwości. Stoi to w sprzeczności z prawem Unijnym mówiącym o obowiązku stosowania rozdziału władzy. Ostatnie rozmowy zerwano głównie ze względu na podejrzenia korupcyjne w kierunku wysoko postawionych polityków w Tureckim rządzie oraz ostry sprzeciw, które wyrażają Niemcy wraz z Cyprem, Grecją, Austrią czy Francją. Państwa te należą do grupy krajów będących w opozycji do idei pełnego zjednoczenia Turcji. Wątpliwości budzi również wielokrotne oskarżanie Turcji o brak poszanowania dla praw człowieka.

Wielu polityków stara się natomiast dostrzegać pozytywne strony akcesji dla Turcji. Jest to niewątpliwie otwarcie się na jeden z największych rynków zbytu w Europie oraz umożliwienie dostępu do bogatych złóż surowców energetycznych w kraju. Przyjęcie Turcji miałoby również charakter wizerunkowy – Turcja byłaby bowiem pierwszym krajem o tak odmiennej tradycji, kulturze i religii przyjętym do Unii.