Wrzesień 14, 2010

Niemcy otwierają rynek pracy

Siedem lat, od naszego wejścia do Unii Europejskiej Polacy musieli czekać na otwarcie swojego rynku pracy przez Niemcy. W maju 2011 roku wygasa tak zwany okres przejściowy, w którym Niemcy i Austria mogły blokować zatrudnienie pracowników z nowych państw członkowskich. Oba państwa już w przyszłym roku, jako ostatnie otworzą swój rynek pracy.
Oficjalnym powodem przedłużającej się blokady była obawa przed napływem niewykwalifikowanych pracowników ze wschodu. Dziś opinię tą dyskredytuje Bruksela, za przykład biorąc Wielką Brytanie, Irlandię, Szwecję i Holandię – wszystkie kraje zanotowały wzrost dochodu narodowego brutto i poziomu zatrudnienia, mimo ogromnego napływu imigrantów. Argumentem rozstrzygającym dla Niemiec był fakt, że brakuje inżynierów i informatyków, a około 70% przedsiębiorstw skarży się na brak wykwalifikowanych specjalistów.
Pierwsze deklaracje i ustalenia co do niemieckiego rynku pracy pojawiły się na spotkaniu Waldemara Pawlaka z Rainerem Brϋdele, najważniejszą kwestią zdaje się być nieskomplikowany system biurokratyczny. Mówiło się również o „premiach powitalnych”, które jednak ostro skrytykowała Angela Merkel.
Ruszyły już pierwsze szacunki co do wielkości migracji, mówi się o około 400 tys. osób, z których większość będą stanowili specjaliści, lub opiekunki (do dzieci, lub osób starszych). Więcej niż kiedykolwiek może być również ofert pracy w sektorze tymczasowym, jednak nie będzie dużego przyrostu migracji, gdyż podejmą je głównie osoby pracujące do tej pory na czarno.