Lipiec 31, 2010

Na emeryturę po 70?

Bruksela opowiada się za przedłużeniem wieku emerytalnego do 70 lat. Możliwe więc, że w bliskiej przyszłości, wiek emerytalny polaków rozkładać się będzie 70(M) i 65(K), chyba, że kobiety wywalczą przedłużenie wieku emerytalnego, wówczas będzie to po siedemdziesiąt lat. Tymczasem, na niewiele może się to zdać, bo w Polsce odsetek ludzi pracujących w wieku 55-65, jest niezwykle niski (32%, dla porównania Szwecja ma 70%).
Plan ten jest spowodowany chęcią odciążenia skarbu państwa (emeryci nie płacą ZUS i NFZ), oraz zwiększenie liczby aktywnych zawodowo, dzięki czemu finanse mogłyby zostać ustabilizowane. Póki co nie padają żadne konkretne deklaracje, gdyż Bruksela boi się o niezadowolenia społecznego, które szczególnie w krajach morza śródziemnego, w kwestiach emerytury wzrasta bardzo szybko.
To co się przedstawia dobrze w teorii (odciążenie budżetu i stabilizacja finansowa), ma luki w praktyce. Krytycy podkreślają, że zostawienie emerytów na ich stanowiskach, wcale nie zwiększy liczby aktywnych zawodowo, bo przecież nie utworzy nowych miejsc pracy. Co więcej, zablokuje dostęp do dobrych stanowisk, młodym i często lepiej wykształconym. Obecne badania publiczne wskazują wyraźnie, że Polacy chcą prawa do przejścia na emeryturę, niezależnie od wieku po przepracowaniu 35 lat, a 72% kategorycznie nie zgadza się na podwyższenie wieku emerytalnego w celu ratowania budżetu (badania na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej”)

Na emeryturę po 70?

Bruksela opowiada się za przedłużeniem wieku emerytalnego do 70 lat. Możliwe więc, że w bliskiej przyszłości, wiek emerytalny polaków rozkładać się będzie 70(M) i 65(K), chyba, że kobiety wywalczą przedłużenie wieku emerytalnego, wówczas będzie to po siedemdziesiąt lat. Tymczasem, na niewiele może się to zdać, bo w Polsce odsetek ludzi pracujących w wieku 55-65, jest niezwykle niski (32%, dla porównania Szwecja ma 70%).

Plan ten jest spowodowany chęcią odciążenia skarbu państwa (emeryci nie płacą ZUS i NFZ), oraz zwiększenie liczby aktywnych zawodowo, dzięki czemu finanse mogłyby zostać ustabilizowane. Póki co nie padają żadne konkretne deklaracje, gdyż Bruksela boi się o niezadowolenia społecznego, które szczególnie w krajach morza śródziemnego, w kwestiach emerytury wzrasta bardzo szybko.

To co się przedstawia dobrze w teorii (odciążenie budżetu i stabilizacja finansowa), ma luki w praktyce. Krytycy podkreślają, że zostawienie emerytów na ich stanowiskach, wcale nie zwiększy liczby aktywnych zawodowo, bo przecież nie utworzy nowych miejsc pracy. Co więcej, zablokuje dostęp do dobrych stanowisk, młodym i często lepiej wykształconym. Obecne badania publiczne wskazują wyraźnie, że Polacy chcą prawa do przejścia na emeryturę, niezależnie od wieku po przepracowaniu 35 lat, a 72% kategorycznie nie zgadza się na podwyższenie wieku emerytalnego w celu ratowania budżetu (badania na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej”)