Kwiecień 8, 2009

Lech Kaczyński kolejny raz krytykowany, tym razem przez Poetteringa

W Rzymie, przewodniczący Parlamentu Europejskiego dał upust swojej irytacji związanej z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego. W ogniu krytyki znalazł się Prezydent RP, który czeka z z podpisaniem porozumienia na wynik drugich wyborów w Irlandii.

Taki sposób prowadzenia polityki jest nie dopuszczalny. Nie nic nie robić w obawie przed utratą wyborców. Prezydent powinien zając stanowisko „za” albo „przeciw”. Bierne czekanie jest w tym momencie nie na miejscu. I to właśnie niezdecydowanie, piętnowane jest przez Poetteringa.

– Nie rozumiem ich niezdecydowania po tym, gdy zrobiliśmy to, czego chcieli, umieszczając w Traktacie Lizbońskim klauzulę o solidarności energetycznej – powiedział przewodniczący PE.

Swoimi słowami wyraził również rozczarowanie spowodowane brakiem kompromisu między Polską a UE. Szczególnie zaznaczając że Prezydent czasem w ogóle nie szuka porumienienia, obstając twardo przy swoim stanowisku.

– Europa jest owocem kompromisu i wszyscy musimy poczynić ustępstwa. Konieczna jest tolerancja, pojmowana nie jako zwykła akceptacja cudzego stanowiska, ale jako zrozumienie odmiennych punktów widzenia – mówił Poettering.