Marzec 18, 2014

Kryzys na Krymie

Po obaleniu prezydenta Janukowycza wydawało się, że Ukraina ma szansę na spokojną odbudowę kraju. Wówczas, pod pretekstem ochrony mniejszości rosyjskiej na Krym, weszła Rosyjska armia. Trwająca od kilkunastu dni napięta sytuacja właśnie weszła w kolejną fazę. Władze półwyspu rozpisały referendum odnośnie przyłączenia republiki do Rosji. Według oficjalnych informacji prawie 97 procent uczestników opowiedziało się twierdząco.

W odpowiedzi na wyniki referendum Władimir Putin podpisał dekret o natychmiastowym o uznaniu Krymu za suwerenne i niepodległe państwo. Lokalny parlament uznał rubel za walutę oficjalną (ukraińska hrywna ma być w obiegu do 1 stycznia 2016 r.) oraz zadecydował o przesunięciu czasu na rosyjski (godzina do przodu).

Ukraińskie władze kategorycznie odrzuciły wyniki referendum i decyzje lokalnych władz: – Ukraina nie uznaje ani porozumienia o przyłączeniu należącego do niej Krymu do Federacji Rosyjskiej, ani niepodległości tzw. Republiki Krymu – oświadczył rzecznik ukraińskiego MSZ Jewhen Perebyjnis. Dodatkowo wezwano społeczność międzynarodową do interwencji w tej sprawie. Unia Europejska i USA potwierdziły, że nie uznają krymskiego referendum ani jego wyników. Dodatkowo wdrożono pierwsze sankcje wobec wysokich rangą rosyjskich i ukraińskich urzędników (m.in. zamrożenie aktywów finansowych).