Październik 15, 2009

Krytyka misji pokojowych(?) UE.

Europejska Rada Stosunków Międzynarodowych sporządziła raport dotyczący misji pokojowych Unii Europejskiej. Wśród pojawiających się tam opinii dominowały te zawarte już we wprowadzeniu dokumentu, że „Rezultaty unijnych interwencji na świecie są kiepskie, a misje UE „w większości pozostają małe, pozbawione ambicji i strategicznie nieistotne”. Całkiem zasłużenie oberwało się również Polsce, z problemy z planowaniem, oraz koordynowaniem i nadzorem.

Pierwszym wytoczonym zarzutem, był niedobór kadr, bowiem żadne z członkowskich państw, nie dostarczyło obiecanych żołnierzy wyższego szczebla. Misje dowodzone są przez oficerów i generałów nie dokształconych, lub opierających się na doświadczeniach z misji stabilizacyjnej w Bośni. Generałowie, doświadczeni i mający pomysł na częściowe rozwiązanie problemów, są ignorowani, przez trzymających się protokołów urzędników, a ich zdanie kwestionowane jest przez niedokształconych, często nie związanych bezpośrednio z wojskiem zwierzchników.

Raport, wytyka Unii również skupienie się na miejscach strategicznych finansowo. Krajach, które ze względu na posiadane bogactwa są ważne dla zachodu, a ignorowanie krajów biednych, w których upadają lub upadły demokracje, a ich, często prześladowana ludność stara się uciec na zachód. W związku z zapewnieniem pomocy takim państwom, ERSM, krytykuje współpracę z rządami i ludnością cywilną, krajów w których stacjonują lub mogą stacjonować wojska UE.

   Polska militarnym agnostykiem, choć i tak lepsza od WB i Hiszpanii.

Kraje do których odnosił się raport, podzielono na cztery grupy. Polska, trafiła do tzw. agnostyków(def: Państwa te, wydają się nieprzekonane co do wartości cywilnych misji). Wyliczono, że spełniamy swoje zobowiązania w 44%(wysłała 151 osób, zadeklarowała 345 ). Choć na tle Hiszpanii(3%) i Wielkiej Brytanii(7%) Wypadamy całkiem nieźle, to w przeciwieństwie, do tych krajów, nie mamy odpowiednio przystosowanych przepisów. Między słowami raportu, wyłania się obraz Polskiego rządu, który wierzy tylko w wojsko i policję. Jenak, wysłane siły są słabo uzbrojone, zarządzane przez nieprzygotowanych do tego urzędników. Współpraca między ministerstwami i militarnym dowództwem, praktycznie nie istnieje, a prośby o wsparcie lepszym sprzętem, giną w urzędach. Raport, wytyka taż Polakom, brak wsparcia personelu cywilnego(polskie prawo tego zabrania), takiego jak sędziowie, prokuratorzy, pracownicy opieki społecznej itp., który momentami jest bardziej potrzebny niż samo wojsko.

    Konkluzje

Wśród kilku możliwych rozwiązań wyłaniają się te najbardziej oczywiste, czyli kompleksowe przygotowanie, krótszych misji(długie prowadzą do niezadowolenia ludności cywilnej). Wsparciu wykształcenia odpowiednich, miejscowych urzędników, zapewnienia bezpieczeństwa kadrą naukowym, urzędniczym itd. Kraje członkowskie muszą rekrutować odpowiednich specjalistów, urzędników i personel administracyjny. W niebezpiecznych regionach, powinno się utworzyć grupy cywilnych ekspertów, wykształconych do prowadzenia dialogów i negocjacji z miejscową ludnością.

Dokument zakwestionował również pokojowość niektórych misji, na przykład w Afganistanie, która zmieniła się raczej w regularną wojnę. Ten bardzo krytyczny raport, ma szansę otworzyć oczy UE, na palący problem nieskuteczności ich misji, oraz potrzeby ponad narodowego dialogu.