Listopad 10, 2011

Euro w spirali śmierci?

„The Economist” kolejny raz nie ma dobrych wiadomości dla Unii Europejskiej. Po analizie rynku gazeta zauważyła, że oprocentowanie włoskich obligacji dwu i dziesięcioletnich przekroczyło siedem procent. W obliczu tak wysokich stop, eksperci niepokoją się, że mogłyby one wzrosnąć również w Islandii, czy Grecji co zmusiłoby te kraje do szukania kolejnej zapomogi, lub ostateczne ogłoszeni bankructwa.

Europejska gospodarka znalazła się w spirali, która zmusza Unię do realizacji pożyczek, programów oszczędnościowych i cięć budżetowych, a z drugiej, właśnie z tych przyczyn zmniejsza atrakcyjność rynku i zniechęca banki do kredytowania i inwestowania. Pogorszy to dochodu krajów i utrudni konsolidację finansów, co tylko dodatkowo zniechęca inwestorów i konsumentów. Jest to niezwykle szkodliwe dla gospodarki i wyraźnie pogłębia zapaść, w której się aktualnie znajduje. Jeżeli Europejczycy nie znajdą drogi rozwiązania tego problemu to – jak ocenia „Economist” – może zakończyć go tylko katastrofa.

Economist zauważa również, że Europa nie podejmuje żadnych działań dalekosiężnych zmierzających do przerwania tego procesu, ani wsparcia Włoch (które są czwartym największym pożyczkobiorcą świata). Lecząc objawy kryzysu i doraźnie pomagając przedłużają tylko moment ostatecznej zapaści systemu.