Listopad 30, 2012

Bez porozumienia w sprawie budżetu 2013-2020

Zgodnie z przewidywaniami szczyt w Brukseli zakończył się fiaskiem. Nie udało się ustalić europejskiego planu finansowania na lata 2013-2020. Kolejne rozmowy rozpoczną się na początku stycznia.

Od początku wiadomo było, że prace negocjacyjne nad nowym budżetem będą wyjątkowo ciężkie. Dotychczasowe podziały w stanowiskach poszczególnych krajów zogniskował kryzys. Różnice pomiędzy m.in. Niemcami, Grecją, Wielką Brytanią, Polską i Francją były zbyt wyraźnie. Nowy siedmioletni budżet za główny cel obrał wyrównanie poziomu w poszczególnych krajach członkowskich i sprawiedliwy podział dofinansowań. Jednak recesja mocno ukróciła chęć pomocy innym.

Wart przytoczyć słowa samego Przewodniczącego Rady Europejskiej, który podsumował szczyt następującymi słowami „Budżet jest ważny dla spójności całej UE i dla promowania miejsc pracy i wzrostu gospodarczego we wszystkich naszych państwach. Jednak w dobie kryzysu każde euro należy dwukrotnie obejrzeć, zanim się je wyda”

Osią spory jest oczywiście pytanie gdzie szukać oszczędności. Najbogatsze kraju UE (Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia) chcą by zwiększyć cięcia, obniżyć fundusze wypłacane biedniejszym państwom i wprowadzić dyscyplinę budżetową. Druga strona sporu (m.in. Polska, Grecja, Hiszpania) nie godzi się na obniżenie funduszy, nazywając je kluczowymi dla rozwoju i zmniejszenie dystansu pomiędzy krajami UE.

Po pierwszym szczycie wiadomo niewiele. Donald Tusk mówił: „Dyskusja toczy się dzisiaj między zwolennikami głębszych cięć i zwolennikami potraktowania propozycji Hermana van Rompuya jako wyjściowej, ale raczej z mniejszymi cięciami. Oczywiście, ta wrażliwość jest różna, w zależność od tego kto ile płaci i kto ile bierze z budżetu europejskiego”. Innymi słowy 27 państw i 27 różnych punktów widzenia. Kolejne rozmowy w styczniu, może tym razem kraje dojdą do konkretnych postanowień.